2026-10-09 Rzetelne wiadomości z Polski i ze świata.
Polska flaga powiewająca na zabytkowym ceglanym budynku w Poznaniu pod błękitnym niebem.

Inflacja CPI w Polsce: czy spadnie do 2,5 proc. w grudniu 2026?

Narodowy Bank Polski wyznacza średniookresowy cel inflacyjny na poziomie 2,5 proc., z symetrycznym przedziałem odchyleń o 1 pkt proc. w górę lub w dół. Dla tej prognozy liczy się jednak dokładnie granica 2,5 proc.: pierwszy oficjalny odczyt GUS dotyczący grudnia 2026 roku rozstrzygnie, czy wynik wynosi 2,5 proc. lub mniej. Stawką dla gospodarstw domowych są realna siła wynagrodzeń, koszty zakupów, oprocentowanie oszczędności oraz dalsze decyzje Rady Polityki Pieniężnej.

Autor: Redakcja ekonomiczna Pragmat
Data oceny: 8 września 2026 roku

Warunki prognozy w pięciu punktach

  • Pytanie: czy roczna inflacja CPI za grudzień 2026 roku wyniesie najwyżej 2,5 proc.?
  • Termin prognozy: koniec 31 grudnia 2026 roku.
  • TAK: pierwszy oficjalny odczyt GUS wyniesie 2,5 proc. lub mniej.
  • NIE: pierwszy oficjalny odczyt GUS przekroczy 2,5 proc.
  • Wynik ustali komunikat na stronie Głównego Urzędu Statystycznego, bez późniejszych rewizji.

To ścisła granica. Odczyt 2,5 proc. oznacza TAK, natomiast 2,6 proc. oznacza NIE. Nie wystarczy więc, że inflacja znajdzie się w przedziale dopuszczalnych odchyleń od celu NBP, obejmującym wartości od 1,5 do 3,5 proc.

Cel NBP nie jest tym samym co spadek cen

Według Narodowego Banku Polskiego średniookresowy cel inflacyjny wynosi 2,5 proc., a przedział odchyleń to plus lub minus 1 pkt proc. Przedział pomaga oceniać przebieg inflacji i politykę pieniężną, lecz nie zmienia progu przyjętego w tej prognozie.

Równie ważne jest rozróżnienie inflacji od poziomu cen. Spadek rocznego CPI, na przykład z 4 do 2,5 proc., nie oznacza, że towary i usługi ogólnie tanieją. Oznacza, że przeciętny poziom cen nadal rośnie, ale wolniej niż rok wcześniej. Faktyczny szeroki spadek cen byłby deflacją.

Dla domowego budżetu różnica jest zasadnicza. Wolniejsza inflacja może stopniowo poprawiać realną wartość wynagrodzenia, jeśli płace rosną szybciej od cen. Nie przywraca jednak automatycznie cen żywności, energii czy usług do poziomów sprzed wcześniejszej fali podwyżek.

Najnowszy CPI musi być porównywany kategoriami

GUS publikuje oficjalne wskaźniki cen towarów i usług konsumpcyjnych, w tym zmianę CPI rok do roku. Dostępne potwierdzone informacje nie zawierają jednak wartości, daty publikacji ani struktury najnowszego miesięcznego odczytu. Nie podają również liczbowej ścieżki aktualnej projekcji NBP. Wpisanie takich danych bez konkretnego komunikatu prowadziłoby do pozornej precyzji.

Oceny szans na wynik grudniowy nie należy opierać wyłącznie na jednej wartości głównego CPI. Potrzebne jest zestawienie tego samego odczytu z dynamiką czterech grup mających największe znaczenie dla końca 2026 roku:

  • energii używanej w mieszkaniach, wraz ze zmianami taryf i mechanizmów osłonowych;
  • paliw, zależnych między innymi od ropy, kursu walutowego i marż;
  • żywności, podatnej na pogodę, zbiory, koszty produkcji oraz sytuację na rynkach światowych;
  • usług, w których presja płacowa i koszty działalności często wygasają wolniej.

Nowy odczyt może obniżyć CPI dzięki pojedynczej kategorii, podczas gdy pozostałe ceny nadal rosną szybko. Dlatego ważne będą zarówno wskaźnik ogółem, jak i szerokość dezinflacji, czyli liczba kategorii wykazujących wolniejsze tempo podwyżek.

Scenariusz TAK: energia i żywność nie wywołują nowej fali

Wynik 2,5 proc. lub niższy stanie się bardziej prawdopodobny, jeśli do grudnia wyhamują jednocześnie ceny towarów i usług. Szczególnie istotna będzie energia. Stabilne taryfy albo łagodne przejście od mechanizmów osłonowych ograniczałyby ryzyko jednorazowego skoku rachunków.

Pomóc mogą również stabilne lub niższe ceny paliw. Ich wpływ nie kończy się na stacjach benzynowych: koszty transportu oddziałują na dostawy do sklepów, logistykę przedsiębiorstw i część usług. Umocnienie złotego mogłoby dodatkowo ograniczać koszt importowanej energii i innych produktów.

W żywności scenariusz TAK wymagałby braku poważnych zaburzeń podaży. Dobre zbiory, umiarkowane koszty nawozów i energii oraz spokojniejsze ceny surowców rolnych zmniejszałyby presję na sklepowych półkach.

Inflacja CPI w Polsce: czy spadnie do 2,5 proc. w grudniu 2026?

Najtrudniejszym elementem może pozostać inflacja usługowa. Jeżeli tempo wzrostu cen usług wyraźnie osłabnie, spadek całego CPI do granicy celu stanie się bardziej wiarygodny. Pomocny byłby również korzystny efekt bazy, czyli porównanie z relatywnie wysokim poziomem cen z grudnia 2025 roku.

Scenariusz NIE: usługi i regulowane rachunki utrzymają CPI nad progiem

Odczyt powyżej 2,5 proc. może pojawić się nawet wtedy, gdy inflacja przez większość roku będzie spadać. Granica jest wąska, a grudniowy wynik może zostać podniesiony przez kilka nakładających się czynników.

Największe ryzyko dotyczy zmian cen energii. Wycofanie osłon, korekta taryf albo wzrost kosztów dystrybucji mogłyby podbić roczny wskaźnik bez natychmiastowej zmiany popytu konsumentów. Podobny efekt przyniosłyby droższa ropa lub słabszy złoty, przekładające się na paliwa i transport.

Presja może również pochodzić z żywności. Niekorzystna pogoda, słabsze zbiory lub wzrost kosztów produkcji potrafią szybko wpłynąć na często kupowane produkty, przez co gospodarstwa domowe odczuwają podwyżki mocniej, niż sugeruje średnia dla całego koszyka.

Trwalszym problemem pozostają usługi. Rosnące wynagrodzenia są korzystne dla dochodów, ale przy słabej produktywności mogą podtrzymywać ceny gastronomii, rekreacji, napraw, opieki i innych usług. Jeżeli ta część koszyka będzie drożeć wyraźnie szybciej niż towary, CPI może zatrzymać się ponad celem.

Co wynik oznacza dla wynagrodzeń, oszczędności i stóp procentowych

Odczyt na poziomie celu byłby korzystnym sygnałem dla siły nabywczej, ale nie gwarantowałby poprawy w każdym gospodarstwie domowym. Struktura wydatków różni się między rodzinami. Osoba przeznaczająca dużą część dochodu na żywność i energię może odczuwać wyższą własną inflację niż wskazuje średni koszyk GUS.

Dla oszczędzających znaczenie ma porównanie oprocentowania po podatku z tempem wzrostu cen. Niższa inflacja ułatwia ochronę realnej wartości depozytów, choć banki mogą jednocześnie obniżać oprocentowanie, jeżeli rynek zacznie oczekiwać łagodniejszej polityki pieniężnej.

RPP nie podejmuje decyzji na podstawie jednego odczytu. Bierze pod uwagę między innymi perspektywy inflacji, aktywność gospodarczą i trwałość presji cenowej. Grudniowe 2,5 proc. byłoby więc ważnym sygnałem, lecz samo w sobie nie przesądzałoby o zmianie stóp procentowych.

Pierwszy komunikat GUS rozstrzygnie wynik

Prognoza pozostaje otwarta do końca 31 grudnia 2026 roku. Rozstrzygający będzie pierwszy oficjalny komunikat GUS podający roczną zmianę wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych za grudzień 2026 roku.

Późniejsze korekty nie zmienią wyniku. Jeśli pierwsza wartość wyniesie dokładnie 2,5 proc. albo mniej, odpowiedzią będzie TAK. Każda wartość powyżej 2,5 proc. oznacza NIE. Gdyby publikacja została opóźniona, należy poczekać na pierwszy oficjalny odczyt odnoszący się jednoznacznie do grudnia.

Do tego czasu najwięcej informacji przyniosą kolejne miesięczne komunikaty GUS, struktura zmian cen energii, paliw, żywności i usług oraz liczbowa projekcja inflacji NBP. Bez tych danych uczciwa ocena pozostaje zrównoważona: próg jest osiągalny, ale pojedynczy impuls kosztowy może przesunąć grudniowy wynik ponad granicę.

Źródło: Narodowy Bank Polski

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Więcej artykułów